mojepoddasze blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: walczaco

Kilka słów na temat mojej walki.

Walka była wyrónana. Wbrew opiniom kilku osób, nie sądzę, żebym ją przegrała. Do niepodważalnego zwycięstwa w pierwszej rundzie(duszenie) zabrakło mi jednak trochę siły, co później zaowocowało słabszą kondycją. Mogłabym się tłumaczyć, że ostatnią walkę miałam ponad 2 lata temu, że o tej dowiedziałam się 3 tygodnie przed walką, że w trybie przygotowań porządnie zbiłam piszczel(dopiero dzisiaj idę na trening, a piszczel w dalszym ciągu piecze i nie pozwala się dotykać), że dopiero przed walką dowiedziałam się, że nie będę mogła używać kolan, na których w większej części opierała się moja strategia, i pewnie jeszcze na kilka innych sposobów mogłabym się tłumaczyć. Ale nie będę. Walka była wyrównana, sędziowie zadecydowali o moim zwycięstwie. 
Może jestem nieobiektywna, ale nie widze większej przewagi mojej przeciwniczki jeśli chodzi o wymianę ciosów i kopnięć. Nieobiektywnie też powiem, że większej siły ciosów i kopnięć też nie doświadczyłam. Nie mówię, tutaj że ja mam jakiś super silny cios, bo nie mam, ale jeśli chodzi o kopnięcia, to muszę przyznać, że dopiero po obejżeniu walki uświadomiłam sobie że moja przeciwniczka kopała coś poza frontami. Z drugiej strony na pewno wiem, że 2 razy dała sobie założyć gilotynę, i mogło się to skończyć w pierwszej rundzie. Tak, wiem – nie skończyło się, ale zawsze to przewaga po mojej stronie.
Tak czy siak – walka była wyrównana. Każdy może mieć swoja opinię co do wyniku. Być może będzie rewanż i wtedy udowodnię, że decyzja sędziów była słuszna.
A oto i walka:

Dzisaj się dowiedziałam, że będę historyczna:)

WALKA KOBIET W MMA

 

 

 

 


  • RSS