mojepoddasze blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: szafa

… i serduszka nie są moim ulubionym motywem, ale ta torebka strasznie mi się spodobała:

I w wersji niebieskiej(chociaż mi osobiście bardziej podoba się czerwona)

Torebki można znaleźć tu
http://www.slontorbalski.pl/
jakby ktoś mi na przykład chciał zrobić prezent;)

 

A tak w ogóle, to właśnie wróciłam z poznańskiej gali. Ale o tym może jutro, bo muszę się najpierw wyspać.

Jakoże już nie mogę się doczekać tego filmu : Alice in Wonderland Powodów jest wiele, wybrany temat, postać reżysera, no  i oczywiście w moim przypadku Johnny Depp jako szalony kapelisznik:

Tak więc czekam, a żeby mi się czas nie dłużył przeszukiwałam sobie sieć w poszukiwaniu motywów Alicji w Krainie Czarów. Oto i rezultaty:

Po pierwsze biżuteria, ostatni najbardziej nagłośniona kolekcja pana Toma Binns’a.

Ale mi osobiście chyba najbardziej podoba się coś z całkiem innej beczki(chociaż muszę przynać, że powyższa kolekcja w większej cześci też mi się podoba, szczególnie długie kierowe kolczyki ;) ) Mianowicie ten oto pierścioneczek herbaciany:

 

 

 

Ale nie tylko biżuteria odzwierciedla modę na Alicję. Firmy kosmetyczne, nie zostają w tyle i też podążają za białym króliczkiem:)

 

 

Tak sobie myślę, że skoro mam trochę czasu w te ferie, to może by tak jakąś własną Alicjową biżuterie poskładać? Myślałam wcześniej o jakichś zdjęciach, ale w tych jakże sprzyjajacych okolicznościach przyrody, to można najwyżej Królową Śniegu fotografować. 

 

A tu jeszcze ciekawe pomysły, jakby ktoś chciał zorganizowac sobie Mad Tea Party.

Można też przeczytać sobie Alicję w orginale:
http://www.alice-in-wonderland.net/books/alice-in-wonderland-chapters.html

 

60s fashion:)

Dla tych, których interesuje to, jak Amerykański Vogue wygląda zza pleców. Mi osobiście najciekawsze wydały się fragmenty poświęcone przygotowaniom rozkładówki i w ogóle sesji zdjęciowych. 

 

… czyli w końcu doszłam do siebie po Sylwestrze:) Oby cały rok mi upłyną tak wesoło jak impreza sylwestrowa. 

Jak widać (mam nadzieję) motywem przewodnim były lata 8o-te. Jeśli nie widać, to mogę tylko na własne usprawiedliwienie powiedzieć, że o tym, że to akurat lata 80te będą nas obowiązywać na imprezie, dowiedziałam się o godzinie 14:00 dnia 31. grudnia 2009. Tak więc czasu było nie za wiele. Ale szybki napad na niewyczerpany magazyn pomysłów(tj. sklep z tanią odzieżą), butelka wybielacza, nożyczki, lakier do włosów i żelazko i coś tam mi się udało(mniej lub bardziej), wymyślić. Jako baze wyjścioą mieliśmy w domu 2 rzeczy – czarną kamizelkę(dla Marcina) i dżinsową mini(dla mnie). Dobieranie  ciuchów  w szmateksie zajęło nam jakieś 20 minut. Moczenie rurek w wybielaczu jakieś pół godziny. Potem szybkie pranie, obcinanie zbędnych kawałków, poszerzanie dekoltu, strzępienie rękawów , wycinanie poduszek ze „sweterka”(niby nie powinnam, ale ja i bez poduszek mam szerokie ramiona, a razem to już była przesada:) ) – godzina. No i ostatni – najbardziej pracochłonny etap – suszenie przy użyciu żelazka. Wybór był pomiędzy – suszymy żelazkiem a idziemy w mokrych ciuchach. Na grzejniku na pewno by nie zdążyły wyschnąć. Na koniec tona niebiezkiego cienia, róż na policzki i kilogram lakieru na głowę. Na moją głowę, bo Marcin mimo moich usilnych starań, nie dał się przekonać i nie pozwolił się natapirować. A taki mógłby być ładny tapirek;) Tak czy siak – efekt starań widoczny na zdjęciu.

… ale jeszcze przed Sylwestrem. 

 

Harpers Bazaar – wrzesień 2005

Zdjęcia:  Solve Sundsbo

 

Japońske wydanie Vogue; Luty 2007; fotograf – Carter Smith. Ładne, nie?

Nie pisałam już dawno, ale dzisiaj mi się coś spodobało. To i podzielić się chciałam. Oto i to coś:

 

A tutaj jest tego jeszcze więcej:    http://www.flickr.com/photos/kraplap/

   Czego to ludzie nie wymyślą:)

… mój blog się sesyjnie modowy robi, ale spójżcie tylko na to - Dream Sequence, aż szkoda nie pokazać:

Albo na to:

 

eh, rozmarzyłam się… 

Całkeim inna bajka:)

 

A oto dlaczego:

 

I jak wam się podoba?


  • RSS