mojepoddasze blog

Twój nowy blog

… scena muzyczna? Trochę wielkie słowa może w tytule, bo chcę tylko powiedzieć, że byłam w piątek na koncercie:) 

Koncert może nie był hitem organizacyjnym, ale ja na pewno dawno się tak dobrze nie bawiłam. Jeszcze raz okazało się, że to nie koncerty są niebezpieczne tylko moment wyjścia:) 

Było kilka niedociągnięć, ale tak czy siak myślę, że Heavy Vladimir znów spisał się całkiem nieźle. 

 

Oto i Heavy Vladimir

Zespół na Last.fm

Więcej zdjęć z koncertu: tutaj.

A tu jeszcze strona zespołu, jakby ktoś był zainteresowany:
http://www.heavyvladimir.com/

Kilka zdjęć z sobotniej nocy. Nie do końca Tea Party, bo w imbryczku mieliśmy coś innego:)

Jeden z moich ulubionych fotografów -  Bogdan Dziworski. W jego zdjęciach bardzo podoba mi się podejście do człowieka. Są to takie zdjęcia z których wręcz bije to co dobre w ludziach. Dziworski potrafi wyjść na dwór i zobaczyć akurat taki moment, który mówi – „ludzie tak naprawdę są dobrzy”. Też bym tak chciała.

 

…a kysz!

W szkole słychać radosne: kap, kap, kap. To śnieg z dachu topnieje wprost do wiadra na środku pracowni komputerowej. Mam nadzieję, że to słoneczko co świeci od dwóch dni, to już początek wiosny. 

 

 

Kilka słów na temat mojej walki.

Walka była wyrónana. Wbrew opiniom kilku osób, nie sądzę, żebym ją przegrała. Do niepodważalnego zwycięstwa w pierwszej rundzie(duszenie) zabrakło mi jednak trochę siły, co później zaowocowało słabszą kondycją. Mogłabym się tłumaczyć, że ostatnią walkę miałam ponad 2 lata temu, że o tej dowiedziałam się 3 tygodnie przed walką, że w trybie przygotowań porządnie zbiłam piszczel(dopiero dzisiaj idę na trening, a piszczel w dalszym ciągu piecze i nie pozwala się dotykać), że dopiero przed walką dowiedziałam się, że nie będę mogła używać kolan, na których w większej części opierała się moja strategia, i pewnie jeszcze na kilka innych sposobów mogłabym się tłumaczyć. Ale nie będę. Walka była wyrównana, sędziowie zadecydowali o moim zwycięstwie. 
Może jestem nieobiektywna, ale nie widze większej przewagi mojej przeciwniczki jeśli chodzi o wymianę ciosów i kopnięć. Nieobiektywnie też powiem, że większej siły ciosów i kopnięć też nie doświadczyłam. Nie mówię, tutaj że ja mam jakiś super silny cios, bo nie mam, ale jeśli chodzi o kopnięcia, to muszę przyznać, że dopiero po obejżeniu walki uświadomiłam sobie że moja przeciwniczka kopała coś poza frontami. Z drugiej strony na pewno wiem, że 2 razy dała sobie założyć gilotynę, i mogło się to skończyć w pierwszej rundzie. Tak, wiem – nie skończyło się, ale zawsze to przewaga po mojej stronie.
Tak czy siak – walka była wyrównana. Każdy może mieć swoja opinię co do wyniku. Być może będzie rewanż i wtedy udowodnię, że decyzja sędziów była słuszna.
A oto i walka:

… niestety nie udało nam się zobaczyć, ale Poznań okazał się bardzo przyjaznym miastem. Przyjaznym do tego stopnia, że podzielił się faworkami z biednymi studentami z Warszawy:)

Nie byliśmy tam długo, bo na całe zwiedzanie mieliśmy jakies 2 i pół godziny, ale zdążyliśmy zjeść spagetti po 4 zł za plastikową miseczkę, zdążyliśy obejść Stary Rynek i znaleźć bardzo przyjazną kawiarenkę, w okolicy ulicy Koziej.

Nazwy nie pamiętam. Ale porządnie doładowałam tam węglowodany przed walką, używając do tego tarty z malinami, lodami i bita śmietaną. Mieli tam też inne ciekawe rzeczy, gorące mleko, szeroki wybór czekolady, kawy i herbaty, miodów pitnych a nawet jakieś bardziej wyszukane dania. Bardzo przyjemne wnętrze sprzyjało nawiązywaniu kontaktów. Szczególnie chętnie kontakty nawiązywały z nami dzieci:)

 

* Zdjęcia by maRcin

 

Kilka rzezczy z których bym się ucieszyła:

… i serduszka nie są moim ulubionym motywem, ale ta torebka strasznie mi się spodobała:

I w wersji niebieskiej(chociaż mi osobiście bardziej podoba się czerwona)

Torebki można znaleźć tu
http://www.slontorbalski.pl/
jakby ktoś mi na przykład chciał zrobić prezent;)

 

A tak w ogóle, to właśnie wróciłam z poznańskiej gali. Ale o tym może jutro, bo muszę się najpierw wyspać.

Wpadłam dzisiaj przypadkiem na taki artykuł dotyczący ciasta: Food Timeline

Do tej pory wydawało mi się, że nie ma nic bardziej naturalnego od ciasta. A tu proszę. Co prawda ciasto było znane już w staraożytności, jednak z naszym dajmy na to tortem niewiele miało wspólnego na początku. 

Według historyków, ciasta podobne do dzisiejszych – takie okrągłe, zlkrowane placki, pojawiły się dopiero w XVII w. Pozwolił na to rozwój technologiczny – zaczęto stosować okrągłe formy do pieczenia – mogły być metalowe, albo drewniane. Później takie ciasto polewano lukrem z cukru i  białek, czasami z dodatkiem przypraw, i wrzucano spowrotem do pieca, żeby się dopiekło.

Dopiero w XIX w do proszek do pieczenia zastąpił drożdże. A masy z masła i śmietany zaczęły pojawiać się dopiero na początku XX w. 

 

Artykuł, i fakt, że muszę się czymś zająć, zeby nie stresowac się nadmiernie przed jutrzejszą walką, skłoniły mnie do upieczenia tych oto ciasteczek:

 

Do masy biszkoptowej, dodałam jagody i sok z cytryny. Upiekłam biszkopt, powycinałam kułeczka i polałam lukrem. Cukier na lukier mieliłam w młynku do kawy, stąd najprawdopodobniej zrobił mi się taki delikatnie kawowy w kolorze:)

 

Natchnął mnie dzisiaj wpis na blogu Bea w Kuchni. W związku z tym zrobiłam sobie małą, zimową suróweczkę.

 

Zimowa surówka:

1/4 główki kapusty

pół małej czerwonej cebuli

marchewka

pół selera

łyżka chrzanu

jogurt naturalny

kilka kropli soku z cytryny

czosnek niedźwiedzi

sól, cukier 

Kapustę poszatkować, cebulę drobno pokroić, marchewkę i seler zetrzeć na dużych oczkach na tartce. Porkopić wszystko sokiem z cytryny. Dodać chrzan, jogurt naturalny, posypać czosnkiem niedźwiedzim, dodać sól i trochę cukru do smaku. Wymieszać i gotowe. 

 
Witaminki hop siup do obiadu:) 

Cebula zawiera ok. 12% suchej masy o wartości 42 kalorii, tłuszcz, węglowodany, wapń, witaminy: A, B, C. Dzięki zawartości wapnia i potasu warzywo to działa na organizm ludzki odkwaszająco. Zawarte w cebuli związki siarki mają właściwości hamujące rozwój mikroorganizmów chorobotwórczych.

Kapusta zawiera węglowodany, witaminy C i z grupy B oraz aminokwasy.

Najcenniejszym składnikiem marchwi jest karoten (prowitamina A), który w żadnym innym warzywie nie występuje w tak dużej ilości. Ponadto marchew zawiera dużo cukrów, przy czym większość z nich to cukry złożone.

Korzeń spichrzowy selera zawiera duże ilości soli mineralnych: potasu, wapnia, sodu, magnezu, fosforu i żelaza i niewiele witamin z grupy B i witaminy C. W blaszkach i ogonkach liściowych tego warzywa znajduje się więcej soli mineralnych i witamin niż w korzeniu. We wszystkich częściach selera znajduje się olejek eteryczny pobudzający apetyt, trawienie i czynność nerek.

 

Źródło


  • RSS