Wpadłam dzisiaj przypadkiem na taki artykuł dotyczący ciasta: Food Timeline

Do tej pory wydawało mi się, że nie ma nic bardziej naturalnego od ciasta. A tu proszę. Co prawda ciasto było znane już w staraożytności, jednak z naszym dajmy na to tortem niewiele miało wspólnego na początku. 

Według historyków, ciasta podobne do dzisiejszych – takie okrągłe, zlkrowane placki, pojawiły się dopiero w XVII w. Pozwolił na to rozwój technologiczny – zaczęto stosować okrągłe formy do pieczenia – mogły być metalowe, albo drewniane. Później takie ciasto polewano lukrem z cukru i  białek, czasami z dodatkiem przypraw, i wrzucano spowrotem do pieca, żeby się dopiekło.

Dopiero w XIX w do proszek do pieczenia zastąpił drożdże. A masy z masła i śmietany zaczęły pojawiać się dopiero na początku XX w. 

 

Artykuł, i fakt, że muszę się czymś zająć, zeby nie stresowac się nadmiernie przed jutrzejszą walką, skłoniły mnie do upieczenia tych oto ciasteczek:

 

Do masy biszkoptowej, dodałam jagody i sok z cytryny. Upiekłam biszkopt, powycinałam kułeczka i polałam lukrem. Cukier na lukier mieliłam w młynku do kawy, stąd najprawdopodobniej zrobił mi się taki delikatnie kawowy w kolorze:)