Wczoraj w Irlandii była powódź. Naprawdę ciężko mi zrozumieć, że tutaj ludzie nie są przygotowani na takie rzeczy. Przecież tu ciągle pada?! Ale wczoraj popadało trochę mocniej i trochę dłużej(nawet nie bardzo), a po ulicach zaczęły płynąć rzeki. Akurat wracaliśmy do domu, na mieście zmokliśmy a jakąc autobusem okazało się, że nie tylko my. Samochody stawały po koła w wodzie a autobus zjeżdżał momentami na chodnik, bo taka rzeka płynęła ulicą. 

Podobno autostrady pozamykane, bo pozalewało.

No na prawdę, żeby takie rzeczy działy się w kraju, w którym pada praktycznie codziennie?! MASAKRA