![]() |
|
mojepoddaszeblog Z aparatem |
Trochę na słodko 2011-08-21 11:26:07 A trochę na wakacyjnie. Wyjechać na wakacje nie ma jak, to próbuję przynajmniej trochę wakacji przynieść do domu. Dzisiaj (a właściwie wczoraj wieczorem) - baklawa:
Na ciasto (ciasto filo można podobno kupić zamrożone, ale niestety w Siedlcach nie znalazłam) 150 gram mąki 125 gram wody (ciepłej) ¼ łyżeczka soli 2 i ½ łyżki oleju mąka ziemniaczana do podsypywania 50 gram masła (do smarowania)
Na nadzienie 200 gram orzechów włoskich, laskowych i migdałów (łącznie) łyżeczka cynamonu 3 łyżki cukru
Na syrop ½ szklanki wody sok z cytryny ½ łyżeczki cynamonu 2 łyżki cukru 3 łyżki miodu
Tagi: kulinarnie skomentuj (0) Warzywna alternatywa dla schabowego 2011-08-14 15:58:07
Składniki (porcja dla dwóch osób):
Wykonanie:
Tagi: kulinarnie skomentuj (0) Zupa trochę orientalna 2011-08-09 10:42:13
Składniki Pojedyncza pierś z kurczaka Duża marchewka Dwa spore liście kapusty Papryka czerwona Pół papryki zielonej Trochę groszku Sos sojowy Bulionetka albo kostka rosołowa Sól i pieprz Makaron
Wykonanie: Kurczaka obgotowujemy w wodzie przez kilka minut. Wyjmujemy i kroimy w dość dużą kostkę. Do wody wrzucamy marchewkę pokrojoną w słupki, kapustę pokrojoną w cienkie paseczki i pokrojonego kurczaka. Dodajemy bulionetkę i sos sojowy (około dwóch łyżek). Gotujemy 5 minut i dodajemy pokrojoną paprykę i zielony groszek. I dalej gotujemy aż marchewka zmięknie. Doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z makaronem. W tym wypadku to jakiś chiński pszenny makaron, ale może być też ryżowy, albo zwykłe polskie nitki.
SMACZNEGO
Tagi: kulinarnie skomentuj (0) Woodstockowy obiadek 2011-08-06 15:47:47 Na Woodstock nie udało nam się pojechać. Bo czekamy aż dzidź zdecyduje się wyjść na świat. Zamiast tego zrobiłam dziś „krisznowy” obiadek:
Dul z soczewicy łyżka oleju 1 cebula 2 ząbki czosnku pół szklanki soczewicy 2 szklanki wody średnia marchewka kilka fasolek szparagowych. pół łyżeczki mielonego kminu rzymskiego pół łyżeczki kurkumy szczypta chili sól
W rondelku rozgrzewamy olej, wrzucamy na to pokrojoną w kostkę cebulę, smażymy aż będzie przezroczysta. Dodajemy posiekany czosnek i smażymy jeszcze minutkę. Dodajemy przyprawy (poza solą), soczewicę i zalewamy szklanką wody. Gotujemy jakieś 15 minut, dopóki soczewica nie zmięknie. W międzyczasie w szklance wody gotujemy średnią marchewkę pokrojoną w kostkę i kilka pokrojonych na 2 centymetrowe kawałki fasolek szparagowych. Jak zmiękną, odcedzamy warzywa, a wodę przelewamy do rondelka z soczewicą. Jak soczewica zmięknie odlewamy z niej wodę, dokładamy do tego połowę gęstego (soczewicy z cebulą i czosnkiem) i rozdrabniamy na jednolitą masę w blenderze. Tym sosikiem zalewamy z powrotem pozostałą część soczewicy, dodajemy marchewkę i fasolkę szparagową, solimy do smaku.
Podajemy z ryżem.
Chipsy z kminkiem szklanka mąki pół łyżki kminku (niemielonego) olej do smażenia 0,25 szklanki wody łyżka masła pół łyżeczki soli 0,25 łyżeczki proszku do pieczenia
Mieszamy wszystkie suche składniki. Dodajemy masło, zagniatamy co się da i powoli dodajemy wodę, w międzyczasie zagniatając. Wałkujemy na cieniutkie placki i kroimy w trójkąty. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron.
Halawa (słodka papka) 0,25 szklanki kaszy manny czubata łyżka masła 2 łyżki miodu szklanka wody łyżeczka soku z cytryny pół miękkiego banana rodzynki kilka ziarnek kardamonu
Masło roztapiamy na patelni, wsypujemy kaszę i prażymy aż się zezłoci (cały czas mieszamy). W garnku gotujemy wodę z miodem, cytryną, rodzynkami i kardamonem. Jak się zagotuje dodajemy kaszę i pokrojonego dość drobno banana. Gotujemy aż banan się nie rozpadnie a cała masa nie zacznie odstawać od ścianek garnka.
Tagi: kulinarnie skomentuj (0) Analogiem cz.2 2011-05-15 13:06:23
Tagi: fotografia skomentuj (0) Analogiem... 2010-12-17 13:46:47
W ostatnim wpisie na zdjęciach pojawił się, poza biżuterią, Zenit TTL. Aparat pochodzi z odzysku - bo zabrałam go tacie. Razem z obiektywem Helios 44 mm. Mają kilka wad – światłomierz nie działa, bo nie mam baterii, przysłona się nie przymyka przy ustawianiu ostrości. No ale poza tym działają.
Długo się przymierzałam, żeby zabrać tacie aparat. Później długo się przymierzałam, żeby zakupić odpowiednie materiały. Wbrew pozorom, w Siedlcach nie tak znów łatwo kupić czarno-białą kliszę. W końcu się przymierzyłam. Włożyłam kliszę do aparatu i spróbowałam własnych sił w fotografii analogowej. Pierwszy wniosek jaki się nasuwa, to JAK DO CHOLERY TAKI BRESSON CZY DZIWORSKI BYLI W STANIE ZROBIĆ TAKIE ZDJĘCIA? Bez autofocusa, na 36 klatkach? Pytanie do tej pory pozostaje bez odpowiedzi. Chociaż zapewne tak jak ze wszystkim – praktyka czyni mistrza. A ja mam w tej chwili za sobą dwie klisze praktyki. No, dwie i pół, więc chyba cudów nie można się spodziewać. Druga rzecz, która dla mnie miała znaczenie, to SZACUNEK DO KLATKI. Banalne, wiem. Ale 36 klatek, to nie 8 MB na karcie. Więc zanim człowiek naciśnie spust, to się jednak zastanowi, co później będzie na tym zdjęciu. To może na razie wystarczy rozważań. Dodam tylko, że pierwsze dwie klisze wywołałam przy pomocy taty, w domowej łazience. Tą, którą teraz robię – zamierzam wywołać sama. Muszę ją tylko skończyć. A oto i rezultat. Na razie jedno zdjęcie. Nie oceniajcie zbyt krytycznie.
Zdjęcie zrobione na imprezie Magia Lat Dwudziestych w Korczewie, we wrześniu tego roku.
Tagi: fotografia skomentuj (0) Lawa... 2010-12-16 12:59:32 ... czyli otworzyłam swoją skrzyneczkę z drytami, koralikami, kamieniami itd. Z tego otworzenia powstał zestaw lawowy. Z jednej strony kobiecy, z drugiej - dość mocny.
Tagi: fotografia, hand-made skomentuj (0) Klasyka fotografii - Cartier-Bresson 2010-12-10 10:18:16 Znacie tego pana? Jeśli nie to warto. Jak nazwisko wskazuje pochodzi z Francji. Urodził się w 1908 r i żył prawie 96 lat. Zajmował się czymś co w tej chwili można określić jako fotografia uliczna i dziennikarska. Jako jeden z pierwszych fotografował Leicą na filmie formatu 35 mm. Jeszcze wtedy, większość poważnych fotografów używało większego formatu. Mała i poręczna Leica pozwoliła Bressonowi łapać to co się działo wokół niego. Nie teoretyzuję więcej, bo słaby ze mnie teoretyk. Chciałam wam pokazać zdjęcie, które mnie ostatnio ... z braku lepszego słowa, powiem - urzekło. Patrząc na nie mam wrażenie, że oto właśnie przerwała się jakaś zasłona między światami, i mam szansę zajżeć do świata dużo bardziej kolorowego (mimo tego, że fotografia jest czarno-biała) i bardziej radosnego.
I jeszcze przy okzaji cytat (z wstępu do albumu Decydujący Moment) While working, a photographer must reach a precise awareness of what he is trying to do. (...) At the same time, it's essential to avoid shooting like machine-gunner and burdening yourself with useless recordings which clutter your memory and spoil the exactness of the reportage as a whole.
Wcale nie łatwo jest o tym pamiętać, mając w aparacie powiedzmy 8 GB kartę, zamiast 36 klatek. I zdjęcia piętrzą się na dysku. I nawet nie chce się ich przebrać.
Tagi: fotografia skomentuj (0) Marilyn Monroe: Still Life 2010-11-28 12:17:47
Dawno mnie nie było, ale dziś pomyślałam, że napiszę. Napiszę bo znalazłam serię interesujących dokumentów. W tym jeden o Marilyn. Jest to dokument nie tyle może o samej Marilyn, ale raczej o jej fotografach i zdjęciach, które zrobili. A zięcia robiło jej wielu świetnych fotografów i fotografek, że wymienię tylko kliku: Eve Arnold, Inge Moroth, Arnold Newman, Phil Stern, Milton Greene, Bert Stern, Cecil Beaton czy Douglas Kirkland. Wszystkich tych fotografów (i nie tylko) spotkałam oglądając ten dokument. Tak więc wszystkich fanów Marilyn, jak i tych zainteresowanych fotografią (bo bez wątpienia Marilyn wpisała się w historię fotografii) zapraszam do obejrzenia filmu. Poniżej pierwsza część (z sześciu). Kolejne na pewno znajdziecie bez problemu, jeśli będziecie mieli ochotę.
Tagi: fotografia, filmowo skomentuj (0) Patryka... 2010-03-17 14:28:11 ... dzisiaj. Co prawda z Irlandii już wróciłam, ale to nie powód żeby robić afront świętemu i nie wypić dzisiaj jakiegoś piwka, prawda?
Patryk żył sobie na przełomie IV i V w. Urodził się w rodzinie "duchownej" - jego ojciec był diakonem. Najprawdopodobniej pochodził z Walii. Gdy miał 16 lat został porwany i sprzedany w niewolę do Irlandii. Spędził tam 6 lat, udało mu się uciec, i takie tam telenowele. W końcu przyją święcenia i wrócił nawracać Zieloną Wyspę. Tu zajmował się głównie przywracaniem wzroku ślepcom, ożywianiem zmarłych i łapaniem węży. Zmarł podobno 17 marca 461r. Został patronem Irlandii, ale również patrona fryzjerów, bednarzy, kowali, górników, upadłych na duchu oraz za opiekuna zwierząt domowych. Tak więc dość wszechstronny święty - nadaje się do pubu, na bad-hair day i na depresję.
A w Dublinie pewnie właśnie kończy się parada, może później znajdę jakieś zdjęcia... Tagi: data skomentuj (0) |
2011 Tagi data filmowo fotografia hand-made ja kulinarnie mieszkaniowo muzyka siedlce szafa turystycznie walcząco |